Blog > Komentarze do wpisu
PANI Z PUDEŁKA
I zastanawia mnie tylko jedno - czy jest zadowolona z tej pracy.

P.S. Nie obchodzi mnie to, że blog powoli staje się dobrą pożywką, skierowaną głównie do żeńskiej części czytelników.


Wchodzicie czasem do Alfy wejściem od Empiku? Pewnie tak. Vis a vis stoi pudełko obklejone gazetą olsztyńską. Gdybym był bezdomnym to za pewne skleiłbym sobie takie samo. 4mx2m, stolik, jakaś szafeczka, lampka, krzesełka, kwiatek. Brakuje chyba tylko łóżka, ale na śmietniku zawsze można znaleźć jakiś fajny materac. Pudełko jest zamykane na prowizoryczne drzwi i chyba nawet ma sufit. Gdy pierwszy raz zobaczyłem papierowy domek, to pomyślałem, że całkowicie nie pasuje do otoczenia i spełnia zbędną funkcję informacyjną dla GO. W końcu nikt tam nie przychodzi (przynajmniej ja nie widziałem nikogo siedzącego na krześle przeznaczonym dla klienta), nikt nie patrzy na ekran telewizora pokazujący stronę internetową gazety, nikt chyba nawet nie dzwoni. No może czasem. Czy ktoś w ogóle oprócz mnie zauważył to pudło?

Jako przedstawiciel płci dominującej (już widzę tę złość w oczach dziewczyn - rozerwijcie mnie na strzępy!), zauważyłem w pudełku mieszkańca. A dokładnie - mieszkankę. Moje zdolności zachowawczo-ostrożnościowo-blokująco-popędowe sprawiają, że jeszcze nie popadłem w obsesję. Chociaż nie wiem jak wytłumaczyć fakt, że prawie za każdym razem jak jestem w Alfie to zwracam NA NIĄ UWAGĘ. Kobieta, o której piszę posiada przeraźliwie, obrzydliwie piękną urodę. Obrzydliwie w pozytywnym znaczeniu, bo wcześniej myślałem, że takie kobiety można spotkać tylko w snach i hollywoodzkich/bollywoodzkich filmach. Jest czarująca, ma długie, czarne włosy, figurę modelki i jest przykładem typowej KzK. Mam nadzieję, że ma wartościowego faceta, doceniającego jej urok i charakter, którego ja nigdy nie poznam.

Owa Pani jest szalenie reprezentatywna i zastanawia mnie fakt, kto ją wepchnął to tego pudełka?! Było to pierwsze pytanie jakie sobie zadałem widząc te kuriozalne połączenie (biało-zielono-czarny karton + nimfa wodna). Ciekaw jestem czy owa Pani spełnia się zawodowo, czy jest zadowolona z kilku godzinnego siedzenia przy laptopie i zbieraniu kilku ogłoszeń dziennie? Dla mnie to typowa bizneswomen, która powinna zarządzać w jakiejś firmie, jeździć na delegacje i trzepać porządną kasę. A może ma też inna pracę i o której nie wiem? A może GO zatrudniła ją właśnie tam, bo ma Wygląd, przez duże W.? Możliwe, ale ja do tego pudła wcisnąłbym stara babkę w siwych lokach i czerwonych okularach ze sznureczkiem.

I tak na marginesie jeszcze. Kiedy wchodzi się głównym wejściem do Alfy, widać przed schodami stoisko mBanku a po prawej aptekę. Wiecie co te dwa miejsca mają ze sobą wspólnego? DWIE SUPER RUDE! Ta w aptece wydaje się być trochę młodsza i ma zarąbisty warkocz. IDEALNIE WPASOWUJE SIĘ W BIAŁE TŁO LEKARSTW STOJĄCYCH NA PÓŁKACH. Natomiast ruda Pani za pulpitem informacyjnym mBanku przykuwa wzrok i możliwe, że jak moje 'BZ WBK-oleee!' rozczaruje, to z chęcią posłucham co ma mi do zaoferowania (przy okazji wezmę nr telefonu).

Morał z tej bajki jest taki, że ludzie obsługujący klienta, to ludzie ładni i reprezentatywni. Dobrym przykładem są np. dziewczyny z Heliosa, kiosku InMedio, Divy, HOUSE :D etc. Zastanawia mnie tylko fakt, co ja robię na stanowisku obsługi klienta. Chyba tylko straszę.

;)

niedziela, 29 stycznia 2012, porkivangogh

stat4u