Uwaga! Old school! Przed Wami wpis sprzed 3 lat! Krążył gdzieś w internecie (jak dziesiątki innych) to go chapnąłem. Mam jeszcze inne, ale dziś odgrzewam akurat tego kotleta. Zjedzcie go i przekonajcie się jak wtedy pisałem, jaki byłem, co mi w duszy grało i jak się zmieniłem. Mnie zakuło serce i zacząłem żałować, że w sierpniu 2011 usunąłem 300 wpisów! Trudno, takie już są zalety nieudanych związków (z tego miejsca pozdrawiam Martę i Miłosza). Dobra jedziemy z tym koksem. Jak zwykle smacznego!
SAM O SOBIE
W NK na głównej stronie profilu znajduję się rubryka „o sobie”. Ze względu na to, że jestem osobą mdłą i niewyraźną nigdy nie wiem, co w takie okienka wpisywać. Zaczęło się od dwóch czy trzech równoważników zdań i z czasem białe tło zaczęło się przerzedzać. Aktualizacja trwa po dzień dzisiejszy. Wielu znajomych pyta się mnie, co oznacza na przykład „X-Bit” czy „stolec”. By zaspokoić głód niewtajemniczonych, wyjaśnię etymologię i znaczenie „moich” związków wyrazowych :)
Przyszły obywatel USA
Urodzony prawie 4 lipca
Oczywiście czarny
To trzy pierwsze rzeczy, które o sobie napisałem. Przyszły obywatel USA, ponieważ marzę o Stanach Zjednoczonych, jak żaden Europejczyk. Chyba nawet bardziej niż o Afryce. Nie obchodzi mnie fakt, że to inny świat, że jest tam kryzys, że co kilka minut występują zbiorowe gwałty, że co kilka sekund ktoś zastaje zastrzelony z broni palnej, a głównym pożywieniem jest masło orzechowe i hamburgery. Nie obchodzi mnie nawet to, że mógłbym zginąć o suchej gębie, zaplątany w różę jerychońską na pustyni Mojave. Stany to mój cel. Wschodnie wybrzeże, Zachodnie(!!!) i Alaska. Na tej ostatniej mógłbym nawet zostać do końca życia. I na Brooklynie też.
Urodzony prawie 4 lipca, bo urodziłem się 5 lipca (sic!). Szkoda, że mama się nie pośpieszyła. Urodzić się w tak ważne święto dla Amerykanów – bezcenne.
Kocham Stany, kocham czarną muzę, kocham stopy i rude, kocham NBA, kocham Czarny Ląd i Olsztyn kocham, kocham moją murzynkę, która stoi na wieży, kocham czarny kolor (wiem Yola, to barwa hehe), kocham murzynów. Cierpię chyba na zespół wiggera. Gdzieś tam w środku jestem oczywiście czarny, ale skórę też chcę mieć taką. Znajomi mówią na mnie czarnuch, czarny, ciorny, nygga, „ej murzyn”. Cieszy mnie to. Dziękuję Wam.
Nota bene kiedyś spytałem się 12-latka, jak myśli, dlaczego ludzie mówią na mnie czarnuch itd. Odpowiedział pytająco: „ Bo masz tyle czarnych włosów na klacie?” Moja mina – o.O
Kolejny zestaw:
Łamacz kostek
"Leonidas"
"Usain Bolt"
Wielki bloger
Gram w kosza i specjalizuję się łamaniem kostek przeciwników. Poważnie. I nie robię tego specjalnie! Po prostu „szybko” kozłuję piłką i koleś pada ze złamaną noga w trzech miejscach. Nie ma się czym chwalić, bo to sprawianie bólu, ale tacy ankle breakerzy są podziwiani na parkietach.
Każdy, kto oglądał film „300” wie jak wygląda Leonidas. Miał arcy-maksymalnie wyrzeźbioną klatę i brzuch. Też chciałem taką mieć, więc zacząłem robić ćwiczenia „A6W”. Stąd ta postać u mnie w rubryce :)

Również Usain Bolt wiąże się z poprawianiem wyglądu. Całe wakacje 2008 biegałem jak dzika świnia. Często po kilka, kilkanaście km dziennie. Chciałem osiągnąć to co ten Czarnuch. Nie udało się.
Wielki bloger… - to chyba oczywiste :D 16 października 2008 powstał blog.
Otwieracz Kubusiów
"Tancerz"
X-Bit
pionek
Martini-żłop
Czy jest może Gosiek na sali?? A może ktoś, kto prosił mnie żebym otworzył mu Kubusia?? Otwieracz Kubusiów, bo zawsze brakuje mi siły na odkręcenie kapsla :) Podobnie jest z tancerzem. Kompletnie nie umiem tańczyć, co może potwierdzić nie jedna czytelniczka tego bloga. Pozdrowienia w szczególności dla Anety z Ełku, Eweliny, Ka-ny, Pegi i reszty dziewczyn, którym podeptałem stopy przy tańcu.
X-Bit - od jednego z lepszych raperów Xzibita. Swojego czasu popularne było w mojej grupie tworzenie z ramion literki X. Kto nie ma ze mną zdjęcia z EKSEM niech żałuje.

O pionku wolałbym nie pisać. Zbyt osobiste. Powiem tylko tyle, że jestem jak pionek, bo można mną łatwo manipulować.
Piwo ssie, wóda jest dla plebsu, wino dla meneli, a Martini dla mnie. Najlepszy alkohol ever. Do tego jeszcze czekoladowe kulki Monti i nie muszę mieć dziewczyny. Przydomek Martini-żłopa nadałem sobie sam!
hist(o/e)ryk
strzelec głupich min na zdjęciach
biorę 100 kg na klatę
kierowca kombajnu
stolec
Hist(o/e)ryk bo jestem połączeniem historii (studiuję) i histerii (uprawiam). Te ostatnie coraz rzadziej, co mnie osobiście cieszy i uważam to za osobisty sukces. Zastanawiam się czy nie zlikwidować literki „o”, bo historyk także ze mnie nie najlepszy.
Kiedy robią mi fotę to nie mogę się powstrzymać i strzelam głupie miny. Nie, nie wodne. Takie gębowe. Coś trzeba zrobić żeby wyjść w miarę normalnie na zdjęciach.
„Biorę 100 na klatę” i kierowca kombajnu łączą się ściśle z Kortowiadą 2009. Chodząc ze znajomymi (siostry RAP?) po Kortowie zahaczyliśmy o TOI-TOIE. Stoimy sobie w kolejce i zza placów nagle słyszę jęki: „Nie daaamm rady, zaraz się zeszczę!!” i „..ja też, masakra, zleję się tutaj to murowane…”. Dwie (jak się okazało) Bydgoszczanki jęczały tak głośno, że postanowiłem zagadać i puścić je w kolejce przede mną. Później była chwila na rozmowę, a że ja już troszkę miałem „na bani” zaczęło się…:
…nie wiem czy wiecie, ale biorę sto na klatę.
...a w starożytności, to do budowania murów ludzie używali kurzych jaj, żeby zaprawa była bardziej lepiąca. Wtedy była pewność, że budowla się nie rozleci...
… a latem dorabiam jako kierowca kombajnu…
Zapraszam Was na sernik i herbatkę brzoskwiniową.
Stolec. Nie żebym śmierdział, jadł, czy coś. Na zaliczeniu specjalizacji wojskowości XIX wieku, profesor spytał mnie o początki powstania listopadowego. Zamiast powiedzieć, że powstańcy podpalili browar na Solcu, przejęzyczyłem się i powiedziałem, że podpalono browar na STOLCU. Profesora ogarnął niesamowity śmiech, przejawiający się m.in. waleniem głową w biurko i nogami o podłogę. Wyszedłem z 4+.
Ostatni zestaw
Buck
Sean Connery
Fiszunio
Reggie Miller
Jeżeli oglądaliście „Kill Billa” to pewnie pamiętacie, kiedy pielęgniarz Buck wykorzystywał główną bohaterkę w celach zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Miał o tyle uproszczone zadanie, że była ona w śpiączce i leżała miesiącami na szpitalnym łóżku, nie dając praktycznie żadnych oznak życia. Koleś w końcu i tak ma przesrane, bo Czarna Mamba się budzi i robi z jego głowy miazgę. Spodobał mi się natomiast tekst, który Buck powtarzał do jeszcze śpiącej dziewczyny: „Mam na imię Buck, zerżnę Cię na wznak!”.
Wpadło mi do łba i po dziś dzień nie może wyjść. ;)
Sean Connery. Jeden z moich ulubionych Bondów, w serii moich ulubionych filmów. Utożsamiam się z nim ze względu na podobną ilość włosów na klacie.

Fiszunia dopisałem nie dawno, bo w maju tego roku. To że jestem do niego podobny zauważyłem już wcześniej, jednak przydomek nadano mi podczas ostatniej Kortowiady. Napadły mnie jego fanki i zaczęły prosić o autograf i spotkanie. Pomyliły się, ale na imprezę poszedłem. Przez chwilę czułem się jak gwiazda hip hopu. Fajnie.

Jak już pisałem - grywam w kosza. Od 6 lat regularnie. W wakacje nawet kilka razy w tygodniu. Moją ulubioną pozycją do rzutu jest ta zaznaczona czerwoną kropką na rysunku:
NIESTETY ZDJĘCIE SIĘ NIE ZACHOWAŁO ALE CHODZI O POZYCJĘ Z ROGU BOISKA
Reggie Miller jest byłym koszykarzem NBA i specjalizował się w rzutach za 3 właśnie z takiej pozycji. Zawsze kiedy zamierzam punktować z tego miejsca krzyczę „podaj na redżiego!!”, albo „uwaga, teraz będzie redżi”. Wiadomo co się później dzieje.
;)